Kolektor danych to skaner połączony z komputerem i ekranem. O przydatności w konkretnym magazynie decyduje jednak nie sama aplikacja, tylko kilka parametrów sprzętowych oraz zachowanie systemu w chwili, gdy sieć przestaje odpowiadać.
Czym jest kolektor danych
Operator skanuje kod i potwierdza ilość, co zamyka zadanie. Zapis idzie wprost do bazy, więc stan widoczny w biurze odpowiada temu, co stoi w hali - odpada etap przepisywania kartek po zmianie.
Aplikacja pokazuje jedno zadanie naraz razem z adresem oraz ilością. Taki układ bierze się z warunków pracy: ekran ogląda się w ruchu, często jedną ręką, więc lista wymagająca przewijania spowalnia zamiast pomagać.
System Android zastąpił w tych urządzeniach Windows CE oraz Windows Mobile, dla których producent zakończył wsparcie. Chodzi nie o wygląd, tylko o poprawki bezpieczeństwa - urządzenie bez nich pozostaje w sieci firmowej jako stały słaby punkt.
Co rozstrzyga przy wyborze urządzenia
Parametry z karty katalogowej brzmią podobnie u każdego producenta. Różnicę robią cztery rzeczy, które sprawdza się pod kątem konkretnej hali, a nie ogólnych zastosowań.
| Cecha | Co od niej zależy | Kiedy ma znaczenie |
|---|---|---|
| Zasięg głowicy skanującej | Odległość, z jakiej da się odczytać etykietę gniazda | Regały wysokiego składowania, gdzie kod wisi kilka metrów nad posadzką |
| Stopień ochrony obudowy | Odporność na pył oraz wilgoć, a także wysokość upadku | Hala z ruchem wózków, rampa przeładunkowa, plac zewnętrzny |
| Sposób obsługi ekranu | Możliwość potwierdzania operacji w rękawicy roboczej | Mroźnia oraz strefy, w których rękawic nie zdejmuje się na czas skanu |
| Wymiana baterii | Konieczność wyłączenia urządzenia przy podmianie ogniwa | Praca na dwie zmiany, gdzie ładowanie nie mieści się w przerwie |
Zasięg głowicy jest pierwszy na liście, bo przesądza o tempie pracy. Etykieta gniazda na piątym poziomie musi dać się odczytać z posadzki - inaczej operator schodzi z wózka przy każdej pozycji zlecenia, co opisuje strona o miejscach składowania.
W mroźni problemem bywa nie sama temperatura, tylko przejście między strefami. Urządzenie wyniesione do ciepłej hali pokrywa się skroploną wodą, a ekran przestaje reagować, dopóki nie wyschnie. Wersje przystosowane do chłodni mają podgrzewane okno skanera - opisuje to strona o WMS w mroźni.
Bateria kończy się w połowie drugiej zmiany, jeśli nie da się jej podmienić bez wyłączania urządzenia. To parametr, który nie pojawia się w porównaniach, a decyduje o tym, czy operator wraca do ładowarki w środku zlecenia.
Operacje wykonywane na terminalu
Terminal obsługuje te same dokumenty co stanowisko biurowe, tylko w innym układzie ekranu. Przyjęcie zamyka się przy rampie, kompletacja przy regale, a spis z natury w liczonej strefie.
Skan kodu podstawia pozycję zamiast kazać jej szukać na liście. Kod nieprzypisany do żadnej kartoteki zostaje odrzucony przy odczycie - budowę symboli opisuje strona o kodach kreskowych.
Przy braku zasięgu skan trafia do bufora na urządzeniu i wchodzi do bazy po powrocie łączności, w kolejności zarejestrowania. Dokument zamyka się dopiero po potwierdzeniu zapisu, więc ponowne wysłanie tej samej pozycji nie tworzy drugiego ruchu.
Osobną sprawą jest przełączanie między punktami dostępowymi w trakcie przejścia przez halę. Urządzenie, które gubi przy tym sesję, zabiera ze sobą niezatwierdzony skan, choć zasięg formalnie był przez cały czas.
Pomiar wydajności pracy
Każde potwierdzenie zapisuje czas oraz osobę, która je wykonała. Z tych zapisów wychodzi czas pojedynczego zadania, a po zsumowaniu - obciążenie stref w ciągu doby.
Wąskie gardło widać po tym, gdzie zlecenia czekają najdłużej. Bywa nim strefa pakowania przy jednym stanowisku albo alejka, w której dwa wózki nie mijają się swobodnie - żadnej z tych rzeczy nie pokaże raport stanów magazynowych.
Zestawienia zbiorcze opisuje strona o monitoringu magazynu, zakres aplikacji mobilnej - materiał o WMS na Android, a pełen zakres funkcji - opis systemu WMS.